27 lutego 2014

# 22 Stany Zjednoczone


Moja druga kartka z USA. I to jak genialna kartka! Choć na pierwszy rzut oka nie wiadomo o co chodzi i może się wydawać, że to jakaś okropna reklamówka. Nic bardziej mylnego! Cathy mieszkająca w okolicach Waszyngtonu "załapała się" jeszcze na mój stary profil na postcrossingu, w którym wspominałam o mojej wielkiej miłości do sagi George'a R. R. Martina "Pieśń Lodu i Ognia". Efekt widać poniżej :). Jeśli ktoś czytał tę serię, to na pewno zrozumie żart zawarty na pocztówce. Jeśli nie - nie będę pisać na czym on polega, bo być może kiedyś dacie się porwać tej świetnej historii i nie chcę psuć wam zabawy.

Oczywiście Cathy wspomniała, że sama jest ogromną fanką Martina, a także serialu kręconego na podstawie sagi. Ja również czekam niecierpliwie na kolejny sezon, ale chyba każdy kto jest w temacie zgodzi się ze mną, że książek nic nie jest w stanie przebić. Cathy jest również pisarką i tworzy opowiadania sci-fi, ostatnio w realiach Stargate SG-1, u nas znanych jako Gwiezdne Wrota. Niestety nie miałam jeszcze okazji obejrzeć tego serialu, co mam nadzieję nadrobić w przyszłości :).

Z innej beczki - czy was też denerwują maszynowe kody na pocztówkach z USA? O ile po stronie z wiadomością mi to nie przeszkadza, to te z drugiej strony potrafią zepsuć kartkę. Tak jest i w tym przypadku - skaner tego nie uchwycił, ale na dole, na całej długości znajduje się rząd pomarańczowych kresek. Maszynowe sortowanie pocztówek odebrało też pewien urok takim kartkom - nie mają one stempli, które tak bardzo lubię! Zastanawiałam się również, czy istnieją jeszcze w USA tradycyjne znaczki? Na razie na obu otrzymanych kartkach miałam znaczki, które wyglądają bardziej jak naklejka niż znaczek - mocno trzymają się pocztówki, a papier nie jest matowy, a śliski i błyszczący.


3 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Najciekawsze, że chyba jest on odpowiednikiem naszego priorytetowego paska. To by dopiero był raj, gdyby takie cuda u nas robili ;).

      Usuń
  2. Oooo taaak! Pomarańczowe kreski z kodujących maszyn na awersie, to jest to czego nie cierpię. Z USA jeszcze takiej nie dostałam, ale mam kilka kartek z Irlandii z awersem w pomarańczowe kreski :(

    OdpowiedzUsuń