28 lutego 2014

# 26 Wielka Brytania


Ostatnia pocztówka, która dotarła do mnie w lutym. Uważam, że to bardzo udane pod względem pocztówkowym zakończenie miesiąca :). Oby następny miesiąc był równie ciekawy!

Miałam okazję odwiedzić Anglię trzykrotnie. Co prawda nigdy nie byłam w okolicy miasta Ely, w którym mieszka Leo - nadawca pocztówki, ale i tak odwiedzone przeze mnie miejsca wystarczyły, bym poczuła do tego kraju ogromną sympatię. Anglia, a przynajmniej południowa jej część, ma niesamowity urok, którego trochę mi brakuje w Polsce. Domy z czerwonej cegły, wiosna pełna wszechobecnych żonkili... Londyn już mnie tak nie urzekł, ale chyba z każdym wielkim miastem mam podobny problem. Zgiełk, ogromne budynki i tłumy ludzi przyprawiają mnie o zawrót głowy i nie czuję się dobrze w takim otoczeniu. Zdecydowanie wolę małe, swojskie miasteczka.

Ely jest właśnie jednym z takich miejsc. 15-tysięczne miasto z zapierającą dech w piersiach, ponad 900-letnią katedrą i uroczymi budynkami zdecydowanie zachęca do odwiedzin. Leo ma szczęście, że może tu mieszkać. Przy okazji dowiedziałam się, że jest on wolontariuszem w okolicznej kawiarni językowej, gdzie poznał wielu Polaków. Idealne warunki na spędzenie życia na emeryturze :).


# 25 Portoryko


Bez żadnych wątpliwości, ta kartka jest na chwilę obecną moim największym skarbem :D. Tuż za nią plasuje się zdobycz z Algerii, ale ta przebija ją wizualnie i estetycznie :).

Portoryko, a z hiszpańskiego Puerto Rico - oznacza "bogaty port". Państwo to znajduje się w Ameryce Środkowej, nad Morzem Karaibskim i jest terytorium stowarzyszonym Stanów Zjednoczonych. Prawdziwa egzotyczna perełka :).

Kartka ta zachwyciła mnie nie tylko dlatego, że przedstawia piękny widok, ale również ze względu na włożoną w nią pracę. Addis napisała mi cudowną wiadomość i pięknie ją przyozdobiła. Przy okazji dowiedziałam się, że Old San Juan to najstarsza dzielnica San Juan - miasta będącego stolicą Portoryko. San Juan zostało założone przez hiszpańskich kolonistów w 1521r. i jest najstarszym obszarem historycznym na Karaibach.

Ścieżka biegnąca przez środek tego zapierającego dech w piersiach widoku nazywa się "Paseo del Morro". Addis zdradziła mi, że przez 2 lata w tym właśnie miejscu dokarmiała, jak to zabawnie określiła, "kolonię kotów" żyjących w okolicy :).