26 lutego 2014

# 20 Holandia


Kartek z Holandii dostałam do tej pory chyba najwięcej, podobną ilość otrzymałam z Niemiec. To ciekawe, bo według statystyk na stronie postcrossing, na drugim miejscu pod względem wysłanych pocztówek, a więc jeszcze przed Holandią, plasuje się USA skąd mam... jedną kartkę. Zastanawiam się, czy nie wynika to z odległości - Niemcy i Holandia są bardzo blisko, więc z dostarczeniem poczty do Polski nie ma większych problemów. Pytanie jak jest z wysyłką ze Stanów? Czyżby moje niedoszłe kartki zaginęły gdzieś po drodze? ;) Z drugiej strony, sama również wysłałam niewiele kartek w te rejony, a Niemcy i Holandię losuję bardzo często. Może istnieje jakiś system, który dobiera użytkowników według odległości? Macie jakieś pomysły na wyjaśnienie tego zjawiska? :)

Widokówka od Shelly przedstawia jej miasto - Lelystad leżące w środkowej Holandii. Co ciekawe, tereny na których leży miasto zostały osuszone w 1957r. Patrząc na mapę kraju można zobaczyć, jak duży obszar został zamieniony w ląd. Wydaje się on szczególnie duży, kiedy weźmiemy pod uwagę wielkość całego państwa.

Wydaje mi się, że jest to kartka reklamowa, ale nawet mi się podoba. Nie jest kiczowata, a wybrane zdjęcie jest ciekawe, choć przyznaję, że nie do końca rozumiem napisy na niej przedstawione. Główne hasło "Onze rijtjeshuizen" oznacza chyba coś w rodzaju "Nasze miasta rodzinne", natomiast napis w dolnym prawym rogu jest dla mnie zagadką: "Lelystad geeft lucht" - "Lelystad daje powietrze" ;). Ciekawe w jakim sensie? Szkoda, że Shelly nie przetłumaczyła mi tych haseł. Ja zawsze staram się tłumaczyć polskie słowa, o ile są one umieszczone na wysyłanej przeze mnie pocztówce.


24 lutego 2014

# 19 Francja


Oj, zaniedbałam ostatnio bloga! Czas ucieka mi jak szalony i nawet nie zauważyłam, że luty już dobiega końca, choć pogoda iście wiosenna :). Wraz z pojawieniem się słońca poczułam się jak niedźwiedź, który obudził się z zimowego snu.

Kartka od Liesbeth z Francji sprawiła mi mnóstwo radości, ponieważ zaspokoiła po raz kolejny moje antropologiczno-etnologiczne zapędy. Jest jednocześnie piękna i ciekawa - cieszy oko i umysł ;). To, co widać na pocztówce to ciekawostka historyczna. W ten sposób, na terenie południowo-zachodniej Francji, pasterze pędzili owce. Miało to miejsce od około XVIII do końca XIX w. Szczudła pomagały im na dwa sposoby: po pierwsze umożliwiały widzenie na znaczną odległość i kontrolę stada, a po drugie chroniły ubranie, które na błotnistych terenach bardzo szybko się brudziło. Dzisiaj pasterzy już tu nie ma, ponieważ w 1857r. zarządzono osuszanie "La Lande" i obsadzenie go drzewami sosnowymi.

Uwielbiam takie pocztówkowe niespodzianki!